Kultura i sztuka

W pracowni rzeźbiarskiej

W spadku po zeszłym stuleciu zostało mniemanie, że dzieło sztuki jest owocem jakiegoś bliżej nieokreślonego natchnienia, które od czasu do czasu nawiedza artystę pozwalając mu tworzyć. Na szczęście taki pogląd już mija. Nie można zaprzeczyć przyrodzonych zdolności, które jednym są dane, drugim nie. Dlatego ktoś jest rzeźbiarzem, inny muzykiem, a trzeci literatem. Talent może być przyczyną szczęścia i sławy, gdy pielęgnowany i kształcony pozwala człowiekowi wypowiedzieć całą nurtującą go pasję. Ile jednak razy przez złe warunki społeczne i brak zrozumienia bywa powodem cierpienia, czasem tragedii całego życia. Bo prawdziwego talentu nie można zagłuszyć. Ale oprócz zdolności trzeba długich lat studiów, pracy umysłowej, poznawczej, no i za każdym razem, przy każdej nowej rzeźbie, długiej pracy fizycznej, rzemieślniczej. Otóż o tym właśnie rzemiośle rzeźbiarskim chcę opowiedzieć.

Na ogół wydaje się zapewne, że techniczna strona pracy artysty jest mało znacząca wobec tego daru przyrodzonego, który trudno sprecyzować.

Wyobraźmy więc sobie, że ktoś chce mieć portret rzeźbiarski lub, że artysta obserwując strukturę i piękno ludzkiego ciała chce zrobić studium aktu. (Żeby nie było pomyłek, przypominam, że w języku plastyków akt — to po prostu nagi człowiek). Zaprasza więc do pracowni modela czy modelkę, ustawia go w odpowiedniej pozie i zabiera się do pracy.

A więc musi najpierw przygotować glinę odpowiedniej czystości i wilgotności. Glina rzeźbiarska pochodzi z niektórych warstw gleby gliniastej. Można na nią natrafić w wielu okolicach. Nie wymaga specjalnego filtrowania, tak jak glinki ceramiczne przeznaczone do wypalenia. Trzeba ją jednak z grubsza oczyścić z kamieni i części roślin psujących jej ciągliwość i spoistość. Następnie rzeźbiarz przygotowuje specjalny stołek z obracanym blatem tzw. kawalet, którego moc i wielkość będzie odpowiadała zamierzonej pracy. Dwu- trzymetrowa rzeźba w glinie waży kilkaset kilogramów. Wreszcie z żelaza, drutu i drzewa robi konstrukcję czyli jakby szkielet przyszłej rzeźby, który zagwarantuje mu, że ciężka i wilgotna masa gliny nie obsunie się niespodziewanie na ziemię.

Te wstępne, a bardzo ważne przygotowania trwają kilka godzin, a czasem kilka i kilkanaście dni a nawet dłużej, np. przy pracach pomnikowych.

Czynności podstawowe trzeba wykonać niezależnie od rodzaju rzeźby. Gdy jest to proste studium, rzecz przedstawia się tak, jak to opisałam, gdy chodzi o kompozycje sprawa jest często bardziej złożona. Czasem składa się na taką pracę kilka studiów aktu, czasem jest inną, dowolnie stworzoną przez autora koncepcją, popartą dawnymi studiami. Nieraz komponuje się „na próbę“ w kilku wariantach małych wymiarów, by jeden z nich zrealizować w odpowiedniej skali i materiale. Kompozycja ma zawsze założenia ideologiczne lub formalne. Dlatego i praca w glinie przy większych kompozycjach jest dłuższa i wymaga więcej zachodu.

Gdy wszystkie przygotowania są już skończone, pierwsze warstwy gliny nałożone na konstrukcję, model stoi na podium (tak samo obracanym jak kawalet), wtedy rzeźbiarz zabiera się do właściwej pracy, która trwa tydzień, dwa, miesiąc, pół roku, a przy dziełach pomnikowych i kilka lat. Tak np. przy znanym posągu konnym Colleoniego, Którego kopia ma stanąć w Warszawie, Verrocchio pracował pięć lat.

Robota postępuje naprzód, psuje się, nieraz jeden fragment zabiera dużo czasu, to znów trudno ustalić zadawalającą kompozycję; tnie się glinę, dodaje i odrzuca. Wiele dni schodzi tylko na obserwacji. Aż wreszcie po długim wysiłku rzeźba jest gotowa.

Muszę dodać nawiasem, że glina jest materiałem wygodnym przez swoją elastyczność, ale bardzo kapryśnym. Trzeba dbać o jej temperaturę i wilgotność. Dlatego trzymając w łagodnej ciepłocie trzeba ją co dzień moczyć, owijać wilgotnymi szmatami czy ceratą. W zasobnej pracowni są specjalne pudła, które nasuwa się na rzeźbę, chroniąc ją w ten sposób od uschnięcia.

Ale wróćmy do naszego opowiadania. Rzeźba w glinie jest skończona. Trzeba ją utrwalić. Do tego służy gips. Do tej pory rzeźbiarz musiał znać się na kowalstwie, ślusarstwie i stolarce, żeby zrobić dobrą konstrukcję. Teraz musi być jeszcze sztukatorem czyli umieć obchodzić się z gipsem.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *